Piszę,
bo życie dzieje się za szybko.
Bo zanim zdążę policzyć krople deszczu na szybie,
słońce już wyciera niebo do sucha.
Bo śmiech twojego głosu ledwie zdąży wybrzmieć,
a już tonie w zgiełku jutra.
Piszę,
żeby zatrzymać chwilę, zanim się rozpadnie –
jak bańka mydlana pękająca w locie,
jak echo, które odbija się od ścian,
ale nigdy nie wraca takie samo.
Piszę,
żeby smakować życie dwa razy –
raz, gdy tańczę i śpiewam,
a drugi raz, gdy przypominam sobie,
jak pachniała gardenia na parapecie
i jak śmiałaś się wtedy tak głośno,
że sąsiedzi na pewno nas słyszeli.
Piszę,
bo pamięć jest zdradliwa,
bo zapominam, jak ciepła była dłoń babci,
ale nigdy nie zapomnę, jak opisywałam to słowami.
Zapominam zapach morskiej bryzy,
ale w moich wersach sól wciąż osiada na wargach.
Piszę,
bo kiedy życie boli,
mogę przetopić ból na metafory,
mogę rozłożyć smutek na wersy,
aż stanie się lżejszy,
aż będę mógł go unieść.
Piszę,
bo to, co niewypowiedziane,
dławi w gardle jak niedojrzałe jabłko,
a słowa – słowa są jak wino.
Potrzebują czasu, by nabrać mocy.
Więc piszę.
Piszę, by żyć.
Piszę, by pamiętać.
Piszę, by smakować życie jeszcze raz.
Piszę,
bo czas jest kapryśnym złodziejem.
Kradnie bez ostrzeżenia –
ulubiony zapach sierpniowych wieczorów,
melodię kroków na klatce schodowej,
imiona tych, których kiedyś znałam na pamięć.
Ale słowa to mapa prowadząca do miejsc,
które myślałem, że zgubiłem.
Gdy zapisuję „lato”,
czuję znowu słońce na twarzy,
gdy piszę „dom”,
widzę kuchnię skąpaną w złotym świetle,
a kiedy składam literę po literze twoje imię –
jesteś.
Nawet jeśli tylko na papierze.
Piszę,
bo życie nie zawsze pozwala na powtórki,
nie daje drugiej szansy,
żeby powiedzieć „kocham” bez pośpiechu,
żeby zatrzymać się w biegu,
żeby spojrzeć jeszcze raz, uważniej.
Ale słowa to wehikuł czasu.
Piszę i nagle mam znowu osiem lat,
siedzę na podłodze w salonie,
a mama czyta mi bajki,
głosem tak ciepłym,
że można by nim opatulić noc.
Piszę i znów mam lat dwadzieścia,
śmieję się z tobą prowadząc samochód,
światła miasta rozlewają się na szybach,
a my jesteśmy młodzi,
tak bardzo młodzi,
i jeszcze nie wiemy, że chwile mijają,
że trzeba je łapać,
że trzeba je zapisywać.
Piszę,
bo jeśli przestanę,
może świat się rozmyje,
może życie stanie się snem,
z którego obudzę się,
nie pamiętając niczego.
Piszę,
bo chcę kosztować każdą sekundę,
każdy oddech, każdą łzę, każdy zachwyt,
bo życie jest jedyną ucztą,
którą można smakować bez końca –
jeśli tylko umiesz zamknąć je w słowach.
